Rola więzi w szkoleniu psów

Rola więzi w szkoleniu psów

– Cześć! Pochwalę ci się – kupiłem psa. I to nie byle jakiego, czarny owczarek niemiecki. W domu zawsze były psy, od dziecka miałem z nimi kontakt, z tym… Że w zasadzie, to nigdy takiego swojego – własnego nie miałem. Wiesz, zawsze to były psy brata, albo po prostu rodziny, po podwórku biegały. Ale teraz mam już swojego…
– …i chcesz się zgłosić do mnie na szkolenie? – dokończyłam, myśląc, że właśnie o to chodzi.
– No… nie do końca, najpierw chcę popracować nad relacją, wiesz, stworzyć więź z tym psem. Szkolenie potem.

A mnie zatkało.

To jest fragment rzeczywistej rozmowy z przyjacielem, który uświadomił mi jeszcze bardziej, że szkolenie jest kojarzone jest z czymś negatywnym, z przymusem, z tresurą. Wiecie, na zasadzie “ja chcę mieć psa, a nie cyrkową małpkę”.

Jak ze wszystkim w życiu, tak i w koegzystencji z psem trzeba uważać na pewne ekstrema, które mogą się z czasem pojawić. Źródła takich myśli mogą być różne, zaczynając od awersyjnego reagowania na wszystko, co związane z pracą z psem, bo owa kojarzy się z czymś zbędnym i nienaturalnym, po brnięcie do celu szkoleniowego absolutnie po trupach, czasami i własnego psa. I dosłownie i w przenośni, bo mamy tu na myśli kondycję psychiczną i fizyczne możliwości i zdrowie psa.

Gdzie jest zatem równowaga i do czego dążymy poprzez szkolenie w ogóle? Jak unormować swoje podejście i uniknąć zapędzenia się w kozi róg własnej niewiedzy bądź pułapki ego?

Przede wszystkim – obserwujmy nasze psy. To właśnie one są najwierniejszym lustrem nas samych. W grę wkracza złe podejście, związane z niezrozumieniem drugiej strony, bądź presją, która rodzi się z potrzeby zaspokojenia i podbudowania własnego ego. W momencie, gdy pojawia się jakiś problem z naszej strony, pies zaczyna nam to pokazywać na różne sposoby – od wysyłania dyskretnych sygnałów uspokajających w kierunku przewodnika, przez niepoprawne wykonywanie komend, po zupełne ignorowanie przewodnika, lub wręcz – ucieczkę z treningu.

I nie jest to złośliwość, nie jest to perfidia czy wina psa – często właśnie tak ludzie tłumaczą sobie złe zachowanie ze strony ich czworonogów. Tymczasem takie zachowania u psów po prostu nie występują.

Szkolenie psa polega przede wszystkim na wzajemnym zrozumieniu oraz poszanowaniu potrzeb zwierzęcia, a także na zbudowaniu międzygatunkowej komunikacji poprzez ustalenie i nauczenie obu stron konkretnych sygnałów, które są absolutnie niezbędne do wspólnego – zgodnego życia.

Taka powinna być baza, na której budujemy więź, taka powinna być baza, na której budujemy odpowiednią komunikacje. Szkolenie nie ogranicza się do krótkiego czasu treningu, to nie jest mały wycinek dnia, podczas którego uczymy psa nowych rzeczy. Szkolenie to przede wszystkim wspólne życie, które budowane jest przez wzajemny szacunek i zrozumienie. A bez zrozumienia nie możemy mówić o jakiejkolwiek (dobrej) relacji, bez zrozumienia nie możemy mówić o jakiejkolwiek więzi.

Dlatego szkolenie najlepiej jest zacząć od najwcześniejszych chwil wspólnego życia.

Szkolimy dla Was i dla Waszych psów, mając ich dobro i Wasze relacje za najwyższą wartość.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *